Czy krakowskie dzieci potrzebują oczyszczaczy powietrza?

0
346
  • Grzyby, roztocze, wirusy, smog, spaliny – tym oddychają mieszkańcy wszystkich dużych miast. Krakowski radny, Łukasz Wantuch proponuje, aby w sukurs dzieciom pod Wawelem przyszły oczyszczacze powietrza, które miałyby trafić do wszystkich żłobków, przedszkoli i szkół.

Łukasz Wantuch

Radny Miasta Krakowa

Oczyszczacz jest urządzeniem, które może działać cały rok. W zimie oczywiście najważniejszym zadaniem jest walka ze smogiem, ale w lecie bakterie, patogeny, wirusy, wszystko, co chore dzieci kaszlą, dmuchają, rozsiewają wśród kolegów, oczyszczacze mogą się tym zająć.

Sprawdziłem to, zakupiłem dwa oczyszczacze do jednego z przedszkoli. Po zrobieniu testów, po upływie kilkudziesięciu minut powietrze, którym oddychają dzieci, jest już czyste. Jest to oczywiście kosztowna inwestycja. Zakładamy, że w Krakowie będzie potrzebne około 7000 oczyszczaczy, liczę na cenę około 1500 zł z filtrami na pięć lat. To jest bardzo ważne. Nie tylko kupujemy oczyszczacze, ale również kupujemy filtry na pięć lat, żeby nie było tak, że kupujemy oczyszczacz, a później szkoła czy przedszkole musi z własnych środków kupować filtry, które są bardzo drogie.

Taki filtr może kosztować nawet kilkadziesiąt, a nawet więcej złotych i w krakowskim powietrzu musi być często wymieniany. Więc nie tylko oczyszczacze, ale również filtry w jednym, centralnym przetargu około 10 milionów zł, ale przez najbliższe pięć lat, myślę, że tyle czasu zajmie nam usunięcie smogu w Krakowie, nasze dzieci będą oddychały czystym powietrzem. Czekamy teraz na decyzję ze strony Urzędu Miasta Krakowa.

Są już takie miejsca w Polsce jak Rzeszów, gdzie już wszystkie żłobki są już wyposażone w tego typu urządzenia. Wiem, że w Warszawie trwają również prace w tej sprawie. Mam nadzieję, że Kraków nie będzie ostatnim dużym miastem w Polsce, które zakupi te oczyszczacze.